Miesiąc: lipiec 2016 Page 1 of 2

Jak przechowywać kawę?

Czy mieliście kiedyś problem z nadmiarem kawy, bo nie wiedzieliście jak to przechowywać? My korzystamy z najprostszego rozwiązania – wszystko wypijamy 🙂

Dla kogoś, kto chce mimo wszystko cieszyć się najlepszym aromatem kawy przez najdłuższy czas rozważmy kilka propozycji:

Wsadzamy do lodówki

Brzmi jak idealne rozwiązanie, ale takim nie jest. Kawę wkładamy do lodówki, jeżeli chcemy się z niej pozbyć brzydkich zapachów, a kawę potem wyrzucić. Ziarnista, albo mielona idealnie wchłania wszystkie zapachy… ryby, cebule i kiełbasy trzymajmy najlepiej z dala od kawy. Ponadto w lodówkach jest zbyt duża wilgotność, więc byśmy potrzebowali hermetycznie zamykanego opakowania. Ale jeżeli będziemy ten pojemnik często wyjmować z lodówki i otwierać w temperaturze pokojowej, to zacznie się kondensować woda w pojemniku i tym zrujnujemy kawę. Są zatem jakieś zalety? Nie, kawę co najwyżej możemy trzymać obok lodówki.

To może zamrozić?

Czy widzieliście kiedyś w sklepie kawę w zamrażarce? No właśnie. Podobnie jak w lodówce, kawa może wchłonąć zapachy mrożonek. Mrożenie kawy niszczy także delikatne olejki, które nadają ten charakterystyczny aromat. Jest jednak pewna zaleta. Mrożenie wydłuża proces starzenia się kawy. Większe ilości kawy możemy podzielić na kilka mniejszych paczek. Zawsze szczelnie zamykać, najlepiej próżniowo. Po wyjęciu kawy nigdy nie zamrażamy jej ponownie (dlatego te mniejsze paczki z ilością kawy wystarczającą na powiedzmy 1 tydzień). A gdzie potem tą kawę przechowywać? Patrz niżej.

Idealne miejsce

Idealne miejsce spełnia cztery wymagania:

  • suche
  • ciemne
  • chłodne
  • bez dostępu powietrza

Wszystkie te spełnia hermetyczne, oryginalne opakowanie. Trzymamy je w chłodnym miejscu (byle nie w lodówce!), tzn. z dala od czajników, piekarników i letnich upałów. Po otwarciu opakowanie możemy zawinąć i spiąć spinaczem – nie odetniemy tym całkowicie dostępu do powietrza, ale lepiej tak, niż zostawiać otwarte. Lepiej będzie zamknąć opakowanie w hermetycznym pojemniku, albo skorzystać z próżniowych pojemników. A potem odstawić do szafki.

Na co jeszcze zwracać uwagę?

Mielimy kawę bezpośrednio przed zaparzeniem. Mielona kawa ma większą powierzchnię styku z złowrogim dla aromatu powietrzem, przez co szybciej traci aromat. Jeśli ktoś nie ma młynka i kupuje mieloną, to koniecznie trzeba zainteresować się jakimś szczelnym pojemnikiem.

Próżniowe pojemniki zabezpieczają kawę przed tlenem lepiej, niż hermetyczne pojemniki z uszczelką.

Kawa służy do picia, a nie do trzymania, więc nadmiarem należy zająć się od razu i albo regularnie konsumować, albo częściej nią częstować 🙂

kawa cukier

A może posłodzić…?

Jeśli ostatnio była mowa o kwaśności kawy, to najlepiej by było teraz przejść do czegoś bardziej przyjemnego – słodyczy! Nasuwa się więc pytanie, czy nie popsujemy smaku kawy, gdy dodamy do niej odrobiny cukru?

Picie kawy jest wielką przyjemnością…

Picie słodkich napojów jest także przyjemnością…

Więc czemu nie?

Nie ma ścisłych „reguł” odnośnie słodzenia kawy. Cukier może poprawić smak kawy, ale może też go niestety popsuć. Poprawę smaku uzyskamy, gdy posłodzimy niesmaczną kawę :), a zepsuć możemy delikatne nuty wysokogatunkowych ziaren.

Cukrem możemy przykryć wysoką gorycz kawy. W tym przypadku najlepszym będzie cukier trzcinowy, który doda kawie także odrobinę owocowej kwasowości. Biały cukier sprawdzi się natomiast przy jaśniejszych i bardziej kwaskowych kawach.

Jeżeli przywykliście do słodzenia kawy, to proponujemy zawsze spróbować innych ziaren kawy bez słodzenia, w końcu zawsze można dosypać, a może okazać się, że smakuje znakomicie dokładnie taka, jaka jest.

Kwaśna kawa?

Często spotykamy się z pytaniem: co sprawia, że kawa jest kwaśna. Przede wszystkim należy oddzielić pojęcia kwaskowata, a kwaśna. Delikatna kwasowość jest w kawie zawsze pożądana, ponieważ bez tej kwasowości smak kawy może wydawać się płaski i niepełny.

Nieprzyjemna kwaśność kawy jest spowodowana zbyt krótkim czasem palenia. Może to być zarówno jaśniej palona kawa, jak i szybko palona kawa w wysokich temperaturach. Poprzez powolniejsze i dłuższe palenie kawy możemy zredukować kwas garbnikowy (taninę), który znajduje się w surowym ziarnie.

Drugim aspektem jest oczywiście gatunek i pochodzenie ziarna, dlatego też do każdego ziarna należy podejść indywidualnie. Dla przykładu specjalnie preparowane, tzw.monsunowe kawy z Indii, wyróżniają się niską kwasowością.Kawę zatem należy wypalić w ten sposób, aby zredukować nieprzyjemne kwaski, byle nie zatracić jej urokliwej subtelności.

surowa kawa zielona

Najbardziej znane regiony upraw kawy

Poglądowa lista najbardziej znanych regionów upraw kawy:
Brazylia: Minas Gerais, Santos (nie jest to region, ale nazwa portu załadunkowego w Brazylii, gdzie trafia kawa z wielu regionów)
Dominikana: Neyba, Sierra, Barahona
Etiopia: Yirgacheffe, Sidamo, Harrar, Limmu, Bukoba
Gwatemala: Antigua, Huehuetenango, Coban
Hawaje: Kona
Indie: Karnatka (przed 1973r. Mysore), Malabar (północna Kerala)
Indonezja: Sulawesi, Java, Sumatra
Jemen: Ismaili, Mattari, Harezi
Kostaryka: Tres Rios, Tarrazu (nazwa może też oznaczać ziarna, które nie pochodzą z tego regionu, a były tam jedynie przetwarzane)
Kolumbia: Caldas, Medellin, Bogota
Nikaragua: Jinotega, Nuevo Segovia
Uganda: Bugisu
Aby znaleźć te kawy w naszym sklepie, wystarczy wpisać szukaną nazwę w pole „szukaj”.
arabika

Arabika, Robusta -czyli kawa w przyrodzie

Jak niektórym wiadomo, kawa w przyrodzie nie występuje w kilogramowych, foliowych woreczkach. Bliższe prawdy jest to, że ziarna kawy są pestkami owoców, wyrastających na krzewach. Jeśli zatem poruszamy kwestię krzewów, to możemy więcej powiedzieć o ich gatunkach.

Czerwone espresso

Pomysłowość niektórych nie zna granic. Co przychodzi nam na myśl, gdy mówimy herbata ekspresowa? No właśnie, ale to nie o to chodziło. Red espresso® , czyli czerwone espresso, to odpowiednio zmielona, czerwona herbata rooibos, którą zaparzymy w ekspresie kolbowym. Co więcej, oczywiście na podstawie tego espresso zrobimy cappuccino, latte i inne cuda, a wszystko to bez kofeiny. Jeżeli ktoś lubi smak herbaty rooibos, to powinien spróbować tej alternatywy.

Espresso bez prądu

Skąd wytrzasnąć espresso, gdy nie mamy dostępu do prądu, a najbliższa kawiarnia jest oddalona o kilometry? Z pomocą przyjdą nam znakomite wynalazki. Przekonajcie się sami!

1. Handpresso

handpresso

Wygląda jak pompka do roweru, pracuje jak pompka do roweru, ale przynajmniej można napompować się kawy. Gorąca woda jest przepuszczana przez drobno mieloną kawę pod ciśnieniem, które sami wytworzyliśmy. Zadanie jest dosyć pracochłonne, a dodatkowo trzeba się zaopatrzyć w jakiś palnik gazowy, aby podgrzać wodę. Dla wygodnictwa można dokupić pojemnik z 3 sitkami, które napełnimy wcześniej kawą. 3 sitka, czyli łącznie uda nam się przygotować 6 espresso… o ile starczy nam na to siły.

Cena – ok 350zł. Pudełko i dodatkowe sitka – ok 80zł. Mocniejszy biceps – gratis.

2. Mypressi Twist

mypressi twist

Zasada działania podobna jak u poprzednika z jedną kluczową różnicą. Nic tu nie pompujemy :). Ciśnienie zapewnia nam nabój N2O, czyli naturalnego, bezwonnego i bezsmakowego gazu. Dodatkowo wygląda wyjątkowo dobrze, a obsługa jest banalna. Jeżeli nie chcemy za dużo się bawić w dozowanie i ubijanie kawy, możemy użyć nakładki do padów ESE, czyli kawy pakowanej w torebkę (handpresso też tak potrafi). Łatwiej przygotować wtedy kawę i łatwiej oczyścić po użyciu, aczkolwiek kawa przejdzie troszkę smakiem torebki.

Cena – ok 550zł.

3. Presso

presso

Ze względu na swoje gabaryty, to już raczej urządzenie do domowego użytku. Estetyczny wygląd i brak kabla zasilającego pozwala go postawić w salonie, łazience, tarasie, ale właściwie wszędzie tam i tak zazwyczaj jest dostęp do prądu. W każdym bądź razie w przypadku awarii prądu, przy zapalonych świecach będziemy mogli zaparzyć kawę. W zasadzie jest to pełnowymiarowy ekspres ciśnieniowy z kolbą, w którym ciśnienie wytwarzamy ruchem skrzydełek. Problem zaczyna się w momencie, gdy maszynkę ustawioną w salonie chcemy oczyścić. Przypuszczam, że wszystkie obrusy, dywany i pies zostanie upaprany resztkami kawy. Cena – ok 370zł.

4. Aeropress

aeropress

Nie jest to co prawda espresso, tylko bardziej filtrowana kawa, ale przynajmniej pod ciśnieniem. Zaparzona kawa jest przeciskana przez delikatny filterek bezpośrednio do kubka. To urządzenie jest właściwie wariacją french-pressa, tylko pozwala na używanie drobniej mielonej kawy. Jest też łatwe w czyszczeniu, bo filterek wyrzucimy, a resztę spłuczemy wodą, aż zatka nam spływ… moment. Fusy też możemy wyrzucić. Jest jednak spory minus, bo ta zabawka jest dosyć wysoka i nieumiejętne używanie może spowodować, że wszystko się przewróci, potłucze i połamie… dlatego najlepiej do tego użyć dwóch rąk.Cena razem z 350 filterkami – ok 100zł.

Pod względem wyglądu wygrywają Presso i Twist. Natomiast aeropress wygrywa ceną i funkcjonalnością. Wszystkie te zabawki będziemy mogli zabrać w podróż, ale pod względem wygody użycia najlepszy będzie Twist, jednakże też stosunkowo drogi.

Kawy do zaparzaczy znajdziecie tu.

espresso kawa

Espresso, czy expresso?

Z pewnością nie raz spotkaliście się z dwojakim nazywaniem tego trunku. Która wersja jest tą poprawną?

Badając etymologię słów espresso i expresso można dojść do ciekawych wniosków. Espresso, czyli popularna i poprawna nazwa napoju, oznacza „szybko i pod ciśnieniem”. Jednak wiele osób nazwę tego trunku przekręca i mówi po prostu 'ekspreso’, co najprawdopodobniej pochodzi od maszyny do przygotowywania takiej kawy, czyli ekspresu.

Ciekawostką jest, że tytułowa nazwa expresso pochodzi z Francji i zwyczajnie oznacza „indywidualnie dla kogoś przygotowana”, albo „przygotowana na świeżo”.
Mimo wszystko błędne jest nazywanie włoskiego espresso per expresso, ale można zawsze szybko wytłumaczyć swoją pomyłkę, podając powyższe tłumaczenie.

Kawa Kopi Luwak z Bali, Indonezja

Top 5 najdziwniejszych kaw świata

Najlepiej najpierw się upewnić, że dziś nie jest 1 kwietnia. Nie? To do rzeczy. Kto by pomyślał, że nie tylko ludzie uwielbiają kawę? Chodzi tu przede wszystkim o zwierzęta, a kawa przez nie jest zjadana, lub przeżuwana. Wszystko by było w porządku, gdyby nie fakt, że kawa jest potem spożywana przez ludzi. Może nie jest to częsty proceder, jako że te kawy są wyjątkowo rzadkie, ale jednak wystarczająco ciekawy, aby o tym napisać.

1. Kopi Luwakluwak

Kopi Luwak to nazwa kawy zjadanej przez cywetę, czy łasiczkę. Chodząc po krzewach kawowych, wynajduje ona najdojrzalsze owoce, które z apetytem zjada. Wędrują one przez cały układ trawienny, kończąc wiadomo gdzie. Wyczyszczone ziarna są potem sprzedawane za astronomiczną kwotę do nawet kilku tysięcy złotych za kilogram. Czemu więc ktoś to pije? Według pewnych badań, enzymy w układzie trawiennym tej łasiczki zmieniają białka, zawarte w ziarnach kawy, co niweluje gorycz. W smaku kawa podobno jest bardzo złożona, o wyjątkowo czekoladowym smaku. Nie wiadomo natomiast, czy dieta luwaka ma wpływ na smak kawy. Jest bowiem powiedziane, że ta łasiczka zjada wyłącznie dojrzałe owoce kawy, ale gdy w pobliżu wyczuje inne owoce, takie jak banany, papaja, czy owoce kakaowca – zjada je bez opamiętania. Więc może to stąd ten czekoladowy smak kawy?

2. Kopi Muntjac

muntjac

Ta kawa również jest zbierana z odchodów, ale troche większych zwierząt. Muntjac to inaczej Muntiacus z rodziny jeleniowatych. Występują one głównie w południowo-wschodniej Azji. Podobnie jak łasiczka, jeleń ten zjada owoce kawy. Owocnia jest trawiona, a pestki – czyli ziarna kawy – pozostają nienaruszone. Jeleń ten nie jest zmuszany do jedzenia, ani nie prowadzi się specjalnych hodowli, przez co ziarna takiej kawy są trudniej dostępne, niż Kopi Luwak. Mimo wszystko ten jelonek ma osobliwy urok, których przypuszczalnie przenosi się na kawę.

3. Kawa z nietoperza?

bat

Trudno to sobie wyobrazić i też trudno znaleźć taką kawę. Okazuje się bowiem, że nietoperze także podjadają kawę. Sprawa wygląda podobnie jak powyżej, czyli wydobywa się kawę z odchodów. Na kawę się mówi „Bat coffee”, albo „Bat crop”. Jest mało informacji na temat tej kawy, ale pozytywny wpływ nietoperzy na kawę jest niezaprzeczalny. Nietoperze rozprawiają się ze szkodnikami, co pozwala na odstawienie środków chemicznych, przez co mamy dostępną kawę BIO. Może więc i układ trawienny nietoperzy uszlachetnia kawę? Podobno jest to ulubiona kawa batmana.

4. Konkurencja z BrazyliijacuBird

Faszerowany indyk nabiera w tym momencie nowego znaczenia, gdyż kawą faszerują indyki w Brazylii. Niekoniecznie faszerują, jako że te zwierzątka za kawą przepadają i są uważane przez farmerów za szkodniki. Kawa nosi nazwę „Jacu Bird”, czy „Jacu Bird Coffee” i oczywiście wędruje pierw przez cały układ trawienny. Konkurencyjność względem Kopi Luwak polega na fakcie, że Brazylijczycy udostępniają tym zwierzom wyłącznie najlepsze odmiany arabiki, przez co kawa smakuje jeszcze lepiej. Niwelowana jest gorycz, a delikatny smak arabiki pozostaje nienaruszony. Cena oczywiście wysoka, a dostępność niska.

5. Małpi rarytasformosanRockMonkey

Spokrewnione z ludźmi małpy bywają również zauroczone kawą. Na szczęście w tym przypadku kawa opuszcza pysk tą samą drogą, która weszła. Znaczy to, że owoc jest zjadany, a pestka – ziarno – wypluwana. Małpy te to makaki tajwańskie i były uważane za szkodniki w oczach farmerów. Okazało się jednak, że ziarna kawy w skomplikowanym procesie ssania i plucia nabywały wyrazistego, waniliowego smaku. Raz wypita kawa z takich ziaren powinna zapaść w pamięci na całe życie, ponieważ na drugą filiżankę może nie starczyć kawy. Zbiory wahają się od 4 do 300 kilogramów rocznie.

Powstaje pytanie: jak wytłumaczyć swoim gościom, co piją? Może wystarczy powiedzieć, że jest „dobrze przetrawiona”, a resztę szczegółów pominąć.

Jaki wpływ ma woda na smak kawy?

Czy zaparzając ulubioną kawę myślisz o jakości wody, jaką używasz? Dlaczego warto się nad tym zastanowić, o tym opowiadamy w tym artykule.

Page 1 of 2

Powered by WordPress & Theme by Anders Norén