Kategoria: Porady Page 1 of 3

Jak wykorzystać ziarna kakaowca? Poznaj 3 sprawdzone przepisy

Ziarno kakaowca to przekąska, która dostarcza Twojemu organizmowi prawdziwego bogactwa witamin i składników odżywczych, takich jak magnez, potas, cynk, żelazo. Ale jak je wykorzystać? I czy jedynym sposobem na ich degustację jest wersja sauté? Poznaj nasze sprawdzone, które pozwolą Ci wykorzystać naturalne ziarna kakaowca!

ziarno kakao pokruszone - widok z góry
źródło zdjęcia: freepik
kawa cukier

kawa z ibrika

Ibrik (też: jezve lub cezve) to specjalne naczynie, zrobione z miedzi lub ze stali szlachetnej, w którym przygotowywana jest kawa na sposób  turecki.

Aby sporządzić taką kawę potrzebne nam będzie:

– 1 filiżanka zimnej wody

– 1 łyżka bardzo drobno zmielonej kawy (prawie puder)

– 1/8 łyżeczki zmielonego kardamonu (lub 1 strąk)

– ewentualnie cukier

Przygotowanie:

Gotujemy wodę i cukier w ibriku. Zdejmujemy z ognia i dodajemy kawę oraz  kardamon. Tygielek ponownie stawiamy na kuchenkę i czekamy aż płyn prawie się zagotuje. Gdy tylko kawa zacznie się pienić, zdejmujemy naczynie z ognia. Jeszcze raz stawiamy ibrik na kuchenkę do momentu pienienia i znów odstawiamy. Czynność tę powtarzamy w sumie trzykrotnie.

Otrzymaną ilość kawy nalewamy do 2 średnich filiżanek. Powinna jeszcze chwilę postać, aż fusy osiądą na dnie i pozostaje już tylko cieszyć się wspaniałym, mocnym smakiem.

I jeszcze kilka zaleceń:

– jeśli mamy kardamon w ziarenku, to możemy go podać z kawą dla wzmocnienia smaku

– sporządzanie tego napoju zaczynamy zawsze od zimnej wody

– kawa po turecku musi mieć kożuszek pianki na powierzchni

– kawy po nalaniu do filiżanki nie mieszamy, bo pianka opadnie

– cukier dodajemy od razu podczas zaparzania, nie później ( stąd podawanie łyżeczki jest zbędne)

– nigdy nie jest dodawana śmietanka ani mleko

Kawa po turecku jest bardzo mocna, gęsta i niezwykle aromatyczna. I bardzo słodka … 🙂

kawa na płasko czyli flat white

Lubimy iść z duchem czasu, podążać za zwyczajami czy modą z innych stron świata.

Znamy – i chętnie pijemy – espresso, doppio, corretto, macchiato, cappuccino i latte które pochodzą z Włoch,  americano i cortado z Ameryki Południowej i Hiszpanii, a ostatnio coraz częściej w naszych filiżankach gości kawa tzw. flat white, którą zapoczątkowano aż w Australii.

Spróbujemy i my ją przyrządzić:

– w filiżance lub szklance przygotowujemy podwójne espresso (czyli doppio)

– w mleczniku podgrzewamy mleko do 55-62’C, lekko je spieniając. Bąbelki nie są wskazane

– powoli dodajemy mleko do kawy uważając, aby mleko nie zmieszało się z kawą a na wierzchu napoju żeby powstała crema

– powierzchnię kawy możemy dodatkowo udekorować resztą mlecznej pianki.

Wprawdzie przepisy na flat white mogą się nieco różnić, jednak zawsze podstawą jest doppio, mikropianka z gorącego mleka i płaska powierzchnia napoju z widoczną cremą.

Jak w każdej mlecznej kawie smak w znacznej mierze zależy od odpowiednio przygotowanego mleka. W kawie flat white mleko ma konsystencję pomiędzy sztywną pianką a płynnym, spienionym mlekiem. Uzyskana pianka jest lekka, gładka i aksamitna. I mimo, że to kawa z dodatkiem mleka – smak espresso zawsze jest dobrze wyczuwalny. A więc i smakuje wyśmienicie 🙂

 

7 kroków do kawy macerowanej

Nastały gorące dni i pewnie tak wysokie temperatury pozostaną z nami na dłużej.

Jak możemy najlepiej przetrzymać ten upalny czas? Oczywiście chłodząc się kawą … macerowaną; zimną i z lodem.

                           Fot.: kawa macerowana

A oto 7 czynności do jej sporządzenia:

  1. Kawę mielimy dość grubo (jak cukier kryształ)
  2. W dużym słoiku łączymy 80g zmielonej kawy z 1500 ml filtrowanej wody /o temperaturze pokojowej/
  3. Składniki delikatnie mieszamy, aż wszystkie ziarenka będą dobrze zwilżone.
  4. Słoik z kawą wstawiamy do lodówki na całą noc albo na dłużej (18 – 24 godz.). Pamiętajmy o zamknięciu naczynia 🙂
  5. Kawę przecedzamy: umieszczamy filtr z drobnej siateczki na drugim słoju. Może to być np. szmatka do odcedzania sera. Koncentrat przelewamy powoli, nie dociskając fusów.
  6. Ekstrakt kawy mamy już gotowy, teraz możemy przygotować nasz długo wyczekiwany napój. Do wysokiej szklanki wrzucamy 1 filiżankę pokruszonego lodu, na to nalewamy ½ filiżanki zmacerowanej kawy oraz ½ filiżanki zimnej, filtrowanej wody i mieszamy. Tak rozcieńczona jest gotowa do picia. Wody można nie dodawać, jednak wówczas kawa będzie bardzo mocna – kawa macerowana to koncentrat 😉
  7. Pozostałą część naszego cold brew możemy trzymać w lodówce aż do 2 tygodni pod warunkiem, że jej nie rozcieńczymy. Kawę rozcieńczoną najlepiej wypić od razu 🙂 lub w ciągu 2-3 dni.                                            Możemy troszkę „zaszaleć” dodając np. lody i … ze smakiem wypić 🙂

3 extra mocne kawy

Każdy z nas ma swój ulubiony sposób zaparzania kawy i taką najczęściej pije. Jedni zwykli pić espresso, inni wolą słabsze americano, czarną lub z dodatkiem mleka. Ale czasem nachodzi nas ochota na jakąś inną, mocniejszą kawę.  Co wówczas wybrać?

Na taką okazję mamy trzy niecodzienne propozycje o równie niezwykłych nazwach, mianowicie:

Czerwone oko – to kawa zaparzona w dowolny sposób, z dodatkiem porcji espresso. A czemu tak enigmatycznie się nazywa? Bo koniecznie potrzebna jest każdemu, kto ma czerwone oczy, np. po nieprzespanej nocy 😉

Inna super mocna kawa to tzw. Czarne oko. Otrzymamy ją dodając dwie porcje espresso do filiżanki dowolnej kawy. Czy taka kawa jest dedykowana ludziom ciemnookim? Tym razem nazwa nie ma nic wspólnego z kolorem oczu osoby pijącej kawę. Czarne oko to po prostu charakterystyczna ciemna plamka na powierzchni tego napoju, powstała podczas jego sporządzania.

Istnieje jeszcze  extra napar dla zielonookich. Kawa ta nazywana jest Zielone oko, a żeby było ciekawiej, nie ma w sobie nic z łagodności. Wprost przeciwnie, jest ze wszystkich w/w napojów kawowych najmocniejsza. Jest to kawa zaparzona w dowolny sposób, wzmocniona aż trzema porcjami espresso. Dla kogo jest odpowiednia? Z pewnością dla ludzi dobrze tolerujących tak dużą ilość kofeiny oraz dla … amatorów mocnych wrażeń.

Do kompletu dodajmy jeszcze tzw. Guillermo. Nazwa brzmi tajemniczo, ale napar ten jest nam dość dobrze znany. Sporządza się go bardzo prosto: do filiżanki wrzucamy plasterek lub dwa limonki i zalewamy je kawą (najlepiej porcją espresso). Guillermo bywa też serwowane z dodatkiem lodu i odrobiną mleka dla osłody. Kawa ta jest nie tylko mocna, wyższa też jest jej kwasowość. Podobno uśmierza ból głowy 🙂

Wszystkie te napary kawowe zawierają sporo kofeiny, powinny więc być pite w ilości umiarkowanej i raczej tylko wyjątkowo. Bo przecież nie codziennie mamy np. czerwone oczy 😉

espresso kawa

6 kroków do jeszcze lepszej kawy

Dobrze zaparzona kawa to wymarzony napój na jesienny /i nie tylko/ poranek. Jednak nie zawsze osiągamy tak samo smaczny napar, chociaż przygotowujemy w podobny sposób. Aby nasza filiżanka kawy była rzeczywiście wyborna i aromatyczna zwróćmy uwagę na:

                 Fot.:  ziarno peaberry  z Tanzanii

– jakość ziarna; jego gatunek, świeżość i stopień palenia, oraz odpowiednie zmielenie. Dobry napar otrzymamy tylko z ziarna odpowiedniej jakości.

– ogrzejmy filiżankę. Pozwoli to pełniej wydobyć walory smakowe kawy.

– do zaparzenia używajmy dobrej, świeżej wody. Woda powinna być bardzo gorąca /95-98’C/, ale nie wrząca. Zbyt wysoka temperatura może osłabić smak.

– przestrzegajmy czasu zaparzania. Jeśli kawa jest zbyt gorzka to znak, że zaparzała się za długo. Natomiast jeśli jest zbyt kwaskowa to wydłużmy czas zaparzania.

– dbajmy o czystość nie tylko naczyń, ale również urządzeń do zaparzania. Jednak nie przesadzajmy z ilością używanych środków chemicznych. Nadmiar bowiem może pozostawić specyficzny, obcy zapach.

– smak kawy może zależeć również od naczynia, z którego pijemy, a nawet od jego koloru 🙂 – jest to związane z naszymi własnymi upodobaniami.

Kawa dobrze i świeżo  zaparzona będzie z pewnością wyjątkowo smakować. Zwłaszcza, gdy wypijemy ją w miłym towarzystwie, czego Wam wszystkim serdecznie życzymy 🙂

cold brew z … kakao

Gdy nastają gorące dni pragniemy się nieco ochłodzić. Dobrym na to sposobem może być modne ostatnio cold brew. Co to takiego? To napar otrzymany przez długie nasączanie kawy zimną wodą. Kawa tak przygotowana będzie zbalansowana, łagodna a nawet  może być nieco słodkawa. Warto spróbować; zachowuje ona swój aromat oraz kofeinową moc, no i chłodzi znakomicie.

Ale nie tylko kawę możemy w ten sposób „zaparzyć”. Alternatywą dla kawy może być kakao cold brew. Napój taki przygotowujemy całkiem podobnie, tylko zamiast kawy używamy zmielonych ziaren prażonego kakao.

Odpowiednia proporcja to 3 części filtrowanej, zimnej wody na 1 część grubiej zmielonej kawy lub mielonych ziaren kakao. Składniki mieszamy w szczelnie zamykanym pojemniku (np. w Hario, ale może być też słoik). Całość odstawiamy do lodówki, czekamy i czekamy … co najmniej 12 godzin.

Po tym czasie napar przecedzamy przez filtr (papierowy lub metalowy) i koncentrat gotowy. Teraz możemy go dowolnie rozrzedzić zimną wodą i ze smakiem popijać 🙂 Można też dodać kilka kostek lodu, wówczas napój będzie całkiem oryginalny.

Koncentrat ten można przechowywać w lodówce dość długo, tydzień lub troszkę dłużej.

Jak smakuje takie kakao?

Nie jest mleczne, więc niezbyt przypomina tradycyjny napój kakaowy. Jest lekko słodkie, łagodne w smaku, a przede wszystkim zimne … wprost  wymarzone jako baza do koktajli lub drinków typu mocktail*.

* Taki mocktail to dość nowe określenie i znaczy drink bez procentów 🙂

Smak prawdziwej czekolady

Od czekolady oczekujemy, że będzie twarda, że nie rozpuści się w temperaturze pokojowej. Że nawet w gorące dni – których ostatnio nie brakuje 😉 – tabliczka będzie nadal tabliczką, a co ważniejsze, że nie rozpuści się nam w palcach. Natomiast w ustach – wprost przeciwnie. Niech się rozpuści, całkowicie rozpłynie, pozostawiając ten charakterystyczny posmak. Wspaniały, jedyny w swoim rodzaju smak prawdziwej czekolady.

Bierzemy tabliczkę czekolady do ręki, odłamujemy kawałek i … trzask. Uff, to znak, że czekolada jest wysokiej jakości, że zawiera odpowiednią ilość naturalnego masła kakaowego.

Masło kakaowe to tłuszcz, którego nie powinniśmy się obawiać. Jest zdrowy, smaczny, delikatny jakby śmietankowy i nigdy nie pozostawia niesmaku. Gdy w czekoladzie zastąpiony jest innym tłuszczem (np. palmowym), możemy poczuć na podniebieniu nadmiernie tłustą, nieco mdłą pozostałość.

Po czym jeszcze możemy poznać jakość czekolady? Niektóre cechy możemy zauważyć od razu, otwierając niecierpliwie sreberko opakowania. Przede wszystkim czekolada powinna mieć gładką, delikatnie lśniącą powierzchnię oraz wyraźny i charakterystyczny aromat. Jej smak natomiast poznajemy raczej powoli. Bierzemy niewielki kawałek, nie rozgryzamy a tylko trzymamy czekoladę w ustach aż cała gama smaków się rozpłynie. Jak radzą koneserzy, należy przy tym trzymać usta zamknięte i oddychać nosem 😉 W ten sposób można bowiem poznać wszelkie subtelności i cieszyć się czekoladową ucztą w pełni.

Smak prawdziwej czekolady … Trudno znaleźć coś równie wspaniałego i bardziej odpowiedniego na każdą porę roku (i na każdą pogodę). Chyba, że będzie to filiżanka świeżej kawy … razem z czekoladą 🙂

Kawa jednorodna albo mieszanka

Mówiąc o dobrej kawie mamy najczęściej na myśli taką, która nie jest gorzka lub kwaskowata. Gdy już znajdziemy tę ulubioną, nie chcemy jej zmieniać z obawy, że każda inna będzie nie tak dobra. Bo przecież najlepsza jest ta kawa, która nam smakuje 🙂

Czasem jednak pragniemy jakiejś odmiany, spróbować czegoś całkiem innego; możemy wówczas sięgnąć po mieszankę (z ang. blend).

Ziarna poszczególnych, jednorodnych kaw mają pewną cechę bardziej wyraźną lub dominującą, inną mniej. Może nam bardzo odpowiadać na przykład owocowy charakter danej kawy ale brakować nam w niej będzie mocy. W innej zaletą będzie czekoladowy posmak, natomiast jej aromat nam się nie spodoba lub body będzie zbyt pełne.

Poprzez łączenie ze sobą najlepszych cech kilku różnych ziaren możemy otrzymać kawę o najlepszych właściwościach. Połączmy przyjemną, orzeźwiającą kwaskowatość jednych ziaren, bogaty aromat drugich oraz wyraźne body jeszcze innych a mamy szansę wykreować wspaniały produkt końcowy, kawę naszych marzeń 🙂

Fot.: od góry India Plantation, mieszanka Oliwska,  Ethiopia Yirgacheffe

Choć mieszanie wydaje się banalnie proste, z pewnością takie nie jest. Przygotowanie dobrego blend’u jest prawdziwą sztuką; od umiejętnego połączenia ziaren zależy jego jakość. Zajęcie to długie i żmudne, wymaga od osoby sporządzającej nie tylko sporej wiedzy i doświadczenia, ale także kreatywności i sporej wyobraźni, koncentracji i cierpliwości. Prób czy cupping-ów jest wiele, bo nie tylko łączy się odpowiednie gatunki ziarna, ale ich procentowa ilość w danej mieszance bywa przysłowiowym kluczem do sukcesu.

Ekspert testujący kawę zawsze ma na celu osiągnięcie produktu zupełnie wyjątkowego, „wymieszanie” kawy idealnej. Łącząc różne komponenty w różnych proporcjach, dąży do uzyskania kompensacji smaków i zapachów, wzmocnienia lub osłabienia kwasowości, goryczki czy też innych cech.

Każdy blend powstaje po wielu żmudnych próbach i jest jakby przypieczętowaniem umiejętności i kreatywności testera kawy.

Każda mieszanka to osobna opowieść; obraz malowany wyczuciem i wyobraźnią jej autora. Dla naszego ukontentowania 🙂

Sposób na cascarę

Napój z Cascary jest smaczny, zdrowy i łatwy do wykonania. Jest orzeźwiający, lekko energetyzujący i przede wszystkim … całkiem inny. A poza tym Cascarę można chrupać na surowo, dodawać do zaparzanej kawy oraz robić z niej galaretkę lub wzbogacić nią deser

Bardzo polubiliśmy Cascarę, o której pisaliśmy tutaj.  Teraz spieszymy podać kilka propozycji sporządzenia naparu z tych kawowych owoców. Będą to tylko nasze sugestie, bowiem pomysłów i sposobów zaparzenia Cascary jest tak wiele, jak wielu jej zwolenników. Tak naprawdę wszystko zależy od własnego smaku, preferencji co do mocy, naszej fantazji i kreatywności.

A oto kilka naszych propozycji:

a) jako gorący napój sporządzany np. we Frenchu

– bierzemy 3 – 4 łyżeczki owocu na 350 ml wrzątku, zaparzamy ok. 4- 8 min (im dłużej się zaparza, tym jest słodsza)

b) jako koncentrat

– w jednym naczyniu zalewamy 2 łyżki Cascary 150 ml wrzącej wody i zostawiamy na 5 min. Na spód drugiego naczynia, np. karafki, wsypujemy 2 łyżki cukru trzcinowego. Napar Cascary przelewamy do naczynia z cukrem i mieszamy do rozpuszczenia. Owoce Cascary ponownie zalewamy niewielką ilością wrzątku, zaparzamy chwilkę dłużej i dolewamy do karafki. Naczynie zamykamy, możemy oznaczyć nalepką z datą. Po schłodzeniu trzymamy w lodówce.

Tak przygotowany koncentrat używamy jako bazę do napojów typu Cascara-latte, sodowanych typu soda float czy koktajli.

c) jako baza do soda float

– wlewamy ok.45 ml koncentratu Cascary do naczynia,

– dodajemy ok.220 ml gazowanej wody,

– na wierzch kładziemy sporą gałkę waniliowych lodów,

– podajemy

– i sami również z przyjemnością wypijamy 🙂

d) jako cold brew (proporcja przykładowa):

– bierzemy  6 łyżeczek Cascary na 375 ml wody, naczynie zamykamy wieczkiem i zostawiamy w lodówce na co najmniej 16 godzin. Po odcedzeniu podajemy na lodzie.

Życzymy smacznego 🙂

Page 1 of 3

Powered by WordPress & Theme by Anders Norén